Czerwona nić — słowiańska ochrona

nitka

Czasami najprostsze przedmioty otrzymywały największe znaczenie. Kawałek nici, wstążka, kilka czerwonych paciorków — rzeczy, które dzisiaj potraktowalibyśmy przede wszystkim jako ozdobę, w kulturze ludowej mogły pełnić zupełnie inną funkcję. Miały chronić przed tym, czego człowiek nie potrafił zobaczyć, ale czego bardzo się obawiał: urokiem, chorobą, nieszczęściem czy działaniem złych sił.

Szczególne miejsce zajmowała w tym świecie czerwień. Nieprzypadkowo pojawiała się na ubraniach, ozdobach i przedmiotach związanych z ważnymi momentami życia. Czerwony nie był tylko ładnym kolorem. Był kolorem, któremu przypisywano siłę.

Dlaczego właśnie czerwony?

nitka

W tradycyjnej kulturze kolor nie zawsze był wyłącznie dekoracją. Mógł nieść informację o wieku, pozycji społecznej czy sytuacji człowieka, ale mógł też pełnić funkcję symboliczną. Czerwieni przypisywano znaczenie szczególne: łączono ją z życiem, krwią, siłą i witalnością. Źródła etnograficzne opisują ją również jako kolor apotropaiczny, czyli mający odstraszać zło i chronić przed nieszczęściem.

Co ciekawe, nie chodziło wyłącznie o sam kolor. Znaczenie miało również to, gdzie czerwień się pojawiała. Czerwone tasiemki, wstążki czy paciorki mogły stawać się symboliczną barierą oddzielającą człowieka od tego, co mu zagrażało. W kulturze ludowej takie zabezpieczenia pojawiały się szczególnie w chwilach uznawanych za niebezpieczne — podczas przejścia z jednego etapu życia w drugi, kiedy człowiek miał być bardziej podatny na działanie obcych sił.

Trudno nie zauważyć pewnej logiki tego wierzenia. Jeśli krew oznaczała życie, jej kolor mógł symbolicznie reprezentować siłę, która tego życia broni.

Nić, wstążka i ochrona przed urokiem

Dziś najczęściej mówi się o czerwonej nici zawiązanej wokół nadgarstka. Tu jednak trzeba uważać, aby współczesnego zwyczaju nie przenosić bezpośrednio o tysiąc lat wstecz i nie ogłaszać go „prasłowiańskim amuletem”.

Znacznie lepiej udokumentowane jest samo ochronne znaczenie czerwieni w kulturze ludowej oraz wykorzystywanie czerwonych wstążek, tasiemek, elementów stroju i paciorków. W takich praktykach przedmiot nie musiał być kosztowny. Jego znaczenie wynikało z koloru, sposobu użycia oraz wiary człowieka, który go nosił lub umieszczał w określonym miejscu.

Czerwień pojawiała się również w strojach ludowych i haftach. Nie zawsze oznaczało to oczywiście ochronę — kolor miał wiele znaczeń zależnych od regionu i sytuacji. To właśnie jest ważne: nie każdy czerwony haft był magicznym zabezpieczeniem i nie każda wstążka była amuletem.

Jednak tam, gdzie czerwony przedmiot świadomie wykorzystywano przeciwko złym mocom czy nieszczęściu, zasada była niezwykle prosta. Człowiek otaczał siebie albo to, co dla niego ważne, widzialnym znakiem ochrony.

Nie tylko człowiek potrzebował ochrony

Dawny świat pełen był zagrożeń, których przyczyn nie znano. Choroba mogła pojawić się nagle, zwierzę przestawało dawać mleko, plony niszczyła pogoda, a dziecko zapadało na gorączkę. Tam, gdzie brakowało wiedzy pozwalającej wyjaśnić przyczynę, pojawiały się inne odpowiedzi: urok, złe spojrzenie, nieprzychylna siła albo ingerencja świata niewidzialnego.

Dlatego praktyki ochronne nie ograniczały się do ludzi. Chroniono dom, gospodarstwo, zwierzęta i plony. Wykorzystywano rośliny, przedmioty, znaki, kolory oraz czynności wykonywane w określony sposób. Czerwień była tylko jednym z elementów znacznie większego systemu wierzeń, w którym codzienny przedmiot mógł otrzymać znaczenie daleko wykraczające poza swoją zwykłą funkcję.

Dobrym przykładem są pisanki. W kulturze ludowej samo jajko mogło pełnić funkcję ochronną i zapewniającą pomyślność, a czerwień należała do ważnych stosowanych barw, kojarzonych między innymi z krwią, życiem i witalnością.

I właśnie tutaj czerwona nić prowadzi nas do jeszcze jednego niezwykłego przedmiotu.

Od czerwonej nici do motanki

Motanki powstawały z rzeczy zwyczajnych: kawałków materiału, nici, czasem ziarna czy innych drobnych elementów. Nie potrzebowały kosztownego tworzywa, żeby otrzymać znaczenie. Liczyła się intencja oraz sposób wykonania.

W słowiańskiej tradycji przypisywano takim lalkom różne funkcje. Jedne miały chronić, inne towarzyszyć człowiekowi podczas ważnej zmiany, zapewniać pomyślność albo wspierać konkretną intencję. Muzeum Pomorza Środkowego opisuje motanki jako znane na terenach Słowiańszczyzny lalki intencyjne, które mogły towarzyszyć ludziom między innymi podczas narodzin, dorastania czy podróży.

A czym je łączono?

Nicią.

Co więcej, podczas współczesnych warsztatów odtwarzających białoruską tradycję motanek jednym z podstawowych materiałów jest właśnie czerwona nić.

To bardzo naturalnie łączy oba tematy. W jednym przypadku nić trafiała na ciało lub stawała się częścią ochronnego znaku. W drugim spajała przedmiot, któremu człowiek nadawał określoną intencję. W obu przypadkach coś zupełnie zwyczajnego przestawało być tylko kawałkiem materiału.

O motankach i znaczeniu, jakie przypisywali im nasi przodkowie, pisaliśmy szerzej tutaj: „Motanki — słowiańskie lalki ochronne” .

Dlaczego ten zwyczaj przetrwał?

Możemy dziś nie wierzyć, że kawałek czerwonej nici zatrzyma urok. Trudniej jednak nie zauważyć, jak długo przetrwała sama potrzeba noszenia czegoś, co ma nas chronić. Zmieniają się przedmioty i wyjaśnienia, ale gest pozostaje zaskakująco podobny.

Być może właśnie dlatego czerwona nić nadal działa na wyobraźnię. Jest prosta, niepozorna i niemal nic nie kosztuje, a mimo to niesie ze sobą bardzo stare skojarzenia: krew, życie, więź i ochronę.

W świecie naszych przodków granica pomiędzy przedmiotem codziennym a ochronnym nie zawsze była wyraźna. Wstążka mogła być ozdobą, jajko pokarmem, lalka zabawką — ale w odpowiednim momencie każde z nich mogło otrzymać jeszcze inne znaczenie.

Czerwona nić doskonale do tego świata pasuje. Nie dlatego, że możemy bez wątpliwości nazwać współczesną bransoletkę na nadgarstku pradawnym słowiańskim zwyczajem. Raczej dlatego, że wiara w ochronną moc czerwieni naprawdę była częścią naszej kultury.

I być może dlatego ten niewielki czerwony znak wciąż wydaje się nam dziwnie znajomy.

„Ostatnia Wiedźma”

Czerwona nić pojawia się również w świecie „Ostatniej Wiedźmy”. Nie znalazła się tam przypadkiem. Podobnie jak motanki i inne dawne symbole, jest śladem świata, w którym rzeczy pozornie zwyczajne mogły znaczyć znacznie więcej, niż zdradzał ich wygląd.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry