Ostatnia
Wiedźma
Pamięć nie umiera.
Czasem tylko czeka,
aż ktoś znów zacznie słuchać.

Vera przyszła na świat w niewielkiej osadzie ukrytej pośród lasów, w rodzinie, dla której dawne wierzenia nie były legendą ani wspomnieniem, lecz częścią codziennego życia. Od matki uczyła się rozpoznawać zioła, słuchać ziemi i dostrzegać to, czego inni nie widzieli. Ojciec pokazywał jej świat ludzi — jego prawa, obowiązki i cenę, jaką czasem trzeba zapłacić za ochronę tych, których się kocha.
Dorastała w czasach, gdy stary porządek powoli ustępował nowemu. Dawni bogowie wciąż mieli swoje miejsca w lasach, domach i pamięci ludzi, ale coraz częściej należało o nich mówić ciszej. Vera długo mogła wierzyć, że życie jej osady pozostanie poza tym konfliktem.
Nie wiedziała jeszcze, że dar, z którym przyszła na świat, pewnego dnia sprawi, że sama znajdzie się w jego centrum.
Trafiła do Watykanu jako niewolnica — wyrwana ze świata, który znała, i zamknięta w miejscu zbudowanym na wierze zupełnie innej od tej, w której dorastała. To, co dla niej było pamięcią przodków, więzią z ziemią i częścią naturalnego porządku świata, tutaj nazywano grzechem, zabobonem i herezją. Próbowano odebrać jej wolność, magię, a w końcu także pewność, że dawne wierzenia mogą przetrwać.
Za murami Watykanu Vera poznała jednak ludzi, których nie potrafiła już podzielić tak łatwo na swoich i obcych. Wśród tych, których nauczono widzieć w niej zagrożenie, znalazł się również człowiek gotowy zakwestionować wszystko, w co dotąd wierzył. Lorenzo miał stać się częścią świata stojącego po przeciwnej stronie jej własnego — a mimo to właśnie przy nim granica między nimi zaczęła się zacierać…

Zajrzyj do „Ostatniej Wiedźmy”
Fragment prologu

Poranek nad Tybrem nie przynosił ukojenia. Nie był to świt budzący życie radosnym blaskiem, lecz ciężka, ołowiana zasłona wisząca nad murami bazyliki. Słońce, przefiltrowane przez żółtawe wyziewy rzeki, przypominało mętną ranę na szarym niebie. Nie rozpraszało mroku. Sprawiało jedynie, że stawał się bardziej widoczny, osiadając na marmurowych gzymsach niczym popiół dawno wygasłych stosów.
Powietrze w dolnych korytarzach było gęste i nieruchome, jakby zastygło tu przed wiekami. Pachniało wilgocią, starym kamieniem i pleśnią, której nie potrafiło zagłuszyć żadne kadzidło. Każda kropla spadająca ze sklepienia rozbrzmiewała w ciszy jak uderzenie młota…
Historia dopiero się zaczyna
„Ostatnia Wiedźma” jest już dostępna..
Jeśli chcesz wejść głębiej w świat Very, poznać historię, która kryje się za Szeptami Puszczy, i odkryć, gdzie naprawdę zaczyna się jej opowieść — książka czeka na Ciebie.
